Myślałam , że to jedna , wielka zmyślona historia. Nie mówię o historii Liama, tylko o moim życiu. Bo to co się teraz dzieje to musi być bajka, nie mam innego wytłumaczenia. Wszystko co stało się w przeciągu paru dni w Londynie to sen. Sen, ale za realistyczny , rzeczywistość , ale za wyimaginowany. Stoję na granicy teraźniejszości a fikcji. Pomiędzy życiem a bajką. I nie mogę nic zmienić..
- Maja , proszę powiedz coś. Wiem , że nie chcesz w to uwierzyć , ale to prawda - spojrzałam na machającego ręką przed moimi oczami brata. W jego oczach był strach, jakbym miała go zabić. Sama się trzęsłam, ale nie miałam bladego pojęcia dlaczego.
- Dlaczego miałabym Ci nie uwierzyć? Wiem , że Kamela to małpa. Tylko nie myślałam , że aż taka. Fajną przyjaciółkę miałam , co nie? To nie wasza wina , że wiedzieliście. Nie mam wam tego za złe. Oprócz Harry'ego ,bo on wiedział wszystko, mógł ze mną o tym porozmawiać, ale nie miał prawa mi tego wytykać.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją wredną siostrą ? - zapytał Liam podnosząc jedną brew do góry. Zrobiłam minę a'la myśliciel i wydałam charakterystyczne "hm".
- Zgłodniałam , podaj mi M&M'sy - spojrzał na mnie z wielkim GDZIE? na twarzy - W szufladzie
- Jak Niall - wymruczał pod nosem . Pokazałam szereg białych ząbków.
- Nie porównuj mnie do Horana ! Ja nie widzę żadnego podobieństwa
- Nie ? Ja widzę . Oboje farbowaliście się na blond , cały czas jesteście głodni , nosiliście aparat na zęby , o popatrz - spojrzał na mój t-shirt - nawet macie takie same koszulki. Masz racje Maju , żadnego podobieństwa.- zaczęliśmy się śmiać. Fajnie jest być przy kimś , przy kim nie musisz udawać. Tak naprawdę w domu dziecka byłam szczera tylko z jedną z opiekunek. Miała na imię Rozalia, była 3 lata starsza ode mnie, zajmowała się głównie małymi dziećmi . Mówiłam do niej 'Rose' albo 'Zali' . Nienawidziła , gdy wołałam na nią Zali, ale mówiła , że jestem jej Słoneczkiem.Tak naprawdę tylko ona pomagała mi uporać się z Melanie.Do czasu kiedy nie odeszła. Utrzymywałyśmy jakiś tam kontakt, ale to nie było to samo. Nigdy nie rozumiałam Melanie.
Miałyśmy taką samą sytuację , jej rodzice też mieli wypadek , powinnyśmy się trochę zrozumieć , ale ona od razu mnie skreśliła. - Będę na was mówić bliźniaki , fajnie nie ? - spojrzałam na Liasia z miną Czy ty aby na pewno mówisz do mnie? - No czego chcesz , fajnie brzmi. Będę krzyczał : Ej , bliźniaki , obiad. - czasami zastanawiam się , dlaczego życie ukarało mnie takim bratem , ale go kocham.
- A gdzie my jesteśmy? W oborze ?
- Czasami te durnie tak się zachowują .
- Ale to oni , a nie ja
- Ciebie nawet w małpim gaju by nie przyjęli.- walnęłam go w ramię. Co on sobie myśli , że jest sławny i na wszystko mu można. O nie , ze mną nie ma tak łatwo.
- Nienawidzę Cię
- Serio ? To szkoda , bo ja Ciebie kocham. - wtuliłam się w tors chłopaka. Teraz wiem , czego brakowało mu przez cały czas - BEZPIECZEŃSTWA . A dzięki tej rodzinie , tak się poczułam , bezpiecznie. Dla niektórych może to być dziwne , dla mnie też. Kto by pomyślał , że dziewczyna , która za niecałe pół roku kończy osiemnaście lat , zostanie zaadoptowana przez rodziców Liama Payne. Życie jest dziwne , ale takie ma być.
- Cii. Słyszysz to? Co się tam dzieje? - krzyki na dole nie dawały mi spokoju.
- Aa , to chłopcy
- No chyba słyszę , że nie dziewczyny. Idź tam do nich i powiedz żeby się zamknęli. A i wezwijcie lekarza do Styles'a . Może mu się przydać na - pokazałam palcem łuk brwiowy.
- Yyy. Okey.
- No co , ty mu rozwaliłeś brew , nie ja. - Liam zniknął za drzwiami , a ja poszłam do magicznej krainy.
W TYM SAMYM CZASIE
- Harry , co ty odpierdalasz - krzyczał Zayn.
- Sama chciała. Widziałem jak na mnie patrzyła.
-Ta jasne , pojebało Cię. Dobierałeś się do siostry swojego kumpla. Do reszty straciłeś rozum ? - Louis nie mógł się opanować.
- Ej , teraz wszystko na mnie , a ona to co , święta ?
- Stul twarz. Jesteś pijany, nie wiesz ,co mówisz -zaczął Niall ,ale nie dane mu było skończyć.
-Ale jest wolna , a która laska nie chciałaby mnie.?
-Ona. Nie możesz pojąć , że jej nie obchodzisz? - krzyknął Zayn.
- Nie możesz, tego pojąć , co?
-Czego?
- Że ona cię nie chciała, że jest jedyną , która nie uległa. - kontynuował Lou - Wkurza Cię to , nigdy takiej nie spotkałeś.
- Chłopaki, zamknijcie się . Kłótnia z nim nic nie da. Zaraz przyjedzie lekarz, a my chodźmy.- oznajmił Liam
- Tak , zostawcie mnie. Idźcie do Mai. - Zayn już zbliżał się w jego kierunku .
- Zayn , zostaw go , to nic nie da. - Lou złapał go za nadgarstek.
__________
Dodany. Cieszycie się, bo ja mam mieszane uczucia.
Pojawi się nowa bohaterka - Rozalia. Ma już swoje miejsce w bohaterach.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
sobota, 18 maja 2013
Rozdział 9. cz II " Zawiedziona "
Nie chciałam nikogo widzieć. Zamknęłam drzwi na klucz. Nie miałam siły na nic. Usłyszałam tylko Liama , który krzyczał : To nie ja , Maja , to naprawdę nie ja . Wyjęłam spod łóżka pamiętnik.
12 lipca , 2:40.
Słowa mojego taty , były zawsze najmądrzejszymi . Zawsze będę pamiętała jego refleksje do mnie. To on uczył jak mam żyć, a kiedy byłam bezsilna ,zawsze dodawał mi siły. Teraz poczułam jak mi ich brakuje.
Drogi Pamiętniku.
Jak na razie tylko Ty mnie nie zdradziłeś. Dlaczego zawsze zależy mi na osobach , które potem mnie zawodzą.
Pamiętasz jak pisałam Ci o Harry? Pewnie tak. Ani trochę nie myliłam się co do niego. Jest dupkiem. Trudno jest mi opisać , co czułam parę minut temu.
STRACH, LĘK, OBRZYDZENIE, PARALIŻ , A MOŻE OBOJĘTNOŚĆ NA ŚWIAT I LUDZI, ZAWIEDZENIE I ROZCZAROWANIE
Czuję się brudna. Czuję się jak mała , nic nieznacząca piłeczka rzucona z najwyższego szczytu na dno najgłębszego oceanu. Czuję się sponiewierana , bezsilna , pozbawiona człowieczeństwa - duszy. Przed oczami nadal mam JEGO. Osoba, która chciała mnie wykorzystać , wiedziała o mnie wszystko. Moje najgorsze wspomnienia wymienił jak coś normalnego.
"Zjebana Polka , która weszła nam w życie. Biedaczka miała białaczkę, mogła umrzeć , rodzice jej umarli "
To już wiem , co o mnie sądzi. Nikt mnie tak jeszcze nie poniżył.
Zawiodłam się na Liamie. Jak on mógł? Wiem , że nie powinnam go oceniać, że nie dałam mu szansy na jakiekolwiek wyjaśnienia, ale każdy by tak zareagował. Prawda ? Nie chcę z nim rozmawiać , chociaż mam świadomość , że powinnam. Ale jak nie on , to kto ? Przecież Styles zerwał z Kamelą, a ona obiecała , że nikomu nie powie. A teraz mam mętlik w głowie.
Nie mogę znów, się nad sobą użalać. Nie dziś , nie tutaj. Ten dom jest mi obcy i jak widać odoby mieszkające tu też..
Smutek to pierwszy stopień do wyniszczenia duszy. Później są łzy , ale nie te szczęścia , tylko te , które pokazują jaki człowiek jest naprawdę, jaki jest bezsilny , jakie uczucia skrywa w środku. Przed ostatnim stopniem mamy człowieka, a raczej jego brak lub przesadą bliskość przy drugiej osobie. Na końcu są myśli samobójcze , a później śmierć. Śmierć , niby zabawna , ale straszna. Pojawia się w nieoczekiwanym momencie. Jedni się jej boją , a drudzy z nią igrają. , a jeszcze inni są na nią obojętni. Ale życie boli bardziej od śmierci, ale śmierć nie jest wyjściem z trudnej sytuacji. Ale jedno zapamiętaj Maju , nie ważna jakby było źle, to nigdy nie myśl o niej i się nie poddawaj , tylko walcz do końca. Bo człowiek jest silny wtedy , kiedy potrafi walczyć ze przeciwnościami losu.
Słowa mojego taty , były zawsze najmądrzejszymi . Zawsze będę pamiętała jego refleksje do mnie. To on uczył jak mam żyć, a kiedy byłam bezsilna ,zawsze dodawał mi siły. Teraz poczułam jak mi ich brakuje.
- Maja , otwórz proszę. To nie ja , przysięgam. Proszę otwórz- to był Liam. Dobijał się do drzwi. Jego głos załamywał się z każdym słowem. Serce mówiło mi , że to nie on , a rozum podpowiadał mi NIC . Pierwszy raz przestał myśleć , wyłączył się.
- Dlaczego ma Ci wierzyć? - burknęłam w stronę drzwi.
- Bo mam Ci coś ważnego do powiedzenia. A nie będę krzyczał do drzwi. A zresztą obiecywałem , że nikomu nie powiem i że będę z Tobą szczery. Przysięgam , to nie byłem ja- on płakał i to z mojego powodu. Nienawidzę , jak ktoś płacze w dodatku przeze mnie. " Należy patrzeć sercem " , a jak należy patrzeć sercem, to trzeba go też słuchać , tak ?. Podeszłam niepewnie do drzwi , przekręciłam kluczyk. Moim oczom ukazał się mój brat, ale nie ten wesoły , tylko smutny.
- Wierzę Ci , tylko nie płacz - przytuliłam chłopaka z całej siły . Czułam się bezpiecznie , teraz wiem , że to nie on. Nie ma to jak miłość rodzeństwa, nawet tego przybranego.- Nie mogę patrzeć , jak płacze mój starszy, przystojny brat . - na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech.
- Maja , muszę Ci coś wyznać. Ja wiedziałem , to znaczy wszyscy wiedzieliśmy o Twojej sytuacji . Tylko mnie stąd nie wyrzucaj - dodał szybko chłopak , gdy chciałam podnieść już rękę. Naprawdę byłam ciekawa, skąd wiedział .- Dasz mi powiedzieć - kiwnęłam głową - To było rok temu . Wtedy dowiedzieliśmy się wszystkiego od Kameli. Nie powiedziała nam jak masz na imię , ani jak wyglądasz. Przyszła do nas z Harrym. Wrócili w tedy z imprezy urodzinowej , jakiejś jej koleżanki. Ruda nieźle się schlała. Opowiedziała nam całą historię , o tym jak Cię poznała , co się wydarzyło ,jak zepsuła Twoją przyjaźń z jakąś dziewczyną. A najgorsze jest to , że mówiła to bez żadnej skruchy ....
CDN
_________
Udało się ...
wtorek, 7 maja 2013
Rozdział 9. Ból psyciczyny morduje od środka. Część I
Dlaczego ich wygoniłam ? Dlatego , że chciałam mieć chwilę , aby przemyśleć parę spraw. Teraz zastanawiacie się , dlaczego nie mogłabym rozmyślać w pokoju. Choćby dlatego , że Liam latałby jak opętany i pytał się , co się stało. Po głowie chodziły mi tylko trzy pytania.
1. Kim jest lub za kogo uważa się Kamela ?
2. Co doprowadziło do takiej zmiany mnie?
3. Kim jest ta dziewczyna z pięknymi jasno złocistymi brąz włosami?
Trzy proste, wręcz banalne pytania. Ale są trudniejsze niż się wydają. Nawet najmniejsza rzecz może sprawiać nam o wiele więcej trudu niż tak większa. Kim jest panna Johns ? Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. To naprawdę smutne , gdy znasz osobę przez całe życie , a gdy przychodzi co do czego to nic o niej nie wiesz. To jest przyjaźń XXI w. Biorąc pod uwagę dzisiejsze nastolatki i ich sweetaśne
komentarze na FB pod tak samo sweetaśnymi fotkami , aż rzygam tęczą. Albo te podpisy" ja z moją BFF" , a następne zdjęcie z tym samym podpisem , ale z inną dziewczyną i kolejne i tak w kółko. Przepraszam was bardzo , ale to jest dla mnie chore.Wracając do sedna . Można znać kogoś przez tydzień i wiedzieć o nim więcej , niż o osobie , którą znasz całe życie. Smutne , ale prawdziwe. Kamela była moją przyjaciółką , zdawało nam się , że wiemy o sobie wszystko . No właśnie w y d a w a ł o . Bo przecież przez te wszystkie lata tak naprawdę mnie wykorzystywała i okłamywała. Gdy była w tarapatach zawsze jej pomagałam , a czasami brałam jej winę na siebie. A ona ?! Nie zrobiła dla mnie nic. Nic , zero , null .Olała mnie, gdy najbardziej jej potrzebowałam . Pomijając drugie pytanie, bo znając mnie i moje życie , coś na pewno mi się przydarzy , więc do tego powrócę.
Tajemnicza nieznajoma była dalszym celem moich rozmyśleń. Zwykła dziewczyna, która wydawała mi się bardzo znajoma. Te rysy twarzy , oczy , uśmiech. Nagle coś mnie oświeciło . Chwyciłam laptop leżący na stoliku . Widniał na nim mały napis : LIAM., więc nie będę miała wyrzutów sumienia, że dotykam rzeczy , któregoś z chłopaków. Otworzyłam nowe urządzenie . Na tapecie było nasze wspólne zdjęcie. Uśmiechnęłam się pod nosem. Wpisałam w wyszukiwarkę Victoria Moss i otworzyłam pierwszy ,lepszy link.
Victoria Moss - ( ur. 31 grudnia 1994 roku w Warszawie ) - modelka polskiego pochodzenia. Karierę zaczęła w roku 2010 w Londynie. Miała wtedy pierwszą sesję fotograficzną dla magazynu młodzieżowego. Victoria przez przyjaciół jest zwana Tori. Ostatnio często widywana z Justinem Bieberem i chłopakami z zespołu One Direction

Spojrzałam na obrazek . To była ona. Zdałam sobie sprawę jaki błąd popełniłam. Oddaliłam od siebie jedną z najbliższych mi osób . Odłożyłam cacko braciszka i pobiegłam do siebie na górę . Chwyciłam album , który zawsze zabieram ze sobą. Oglądałam dokładnie każdą jej fotografie. Do moich oczu napłynęło miliony łez, które z każdym zdjęciem spływały mocniej po moich policzkach. Spojrzałam na dwa zdjęcia . Na jednym była mała Tori. Słodka blondyneczka z pięknymi, niebieskim oczami. A na drugim ruda dziewczyna z ciemnymi, brązowymi oczami. Patrzyłam w nie jak zaczarowana , wstałam z wygodnego łóżka i poszłam do łazienki. Moje nagie stopy przyklejały i odklejały się od kafelek , wykonując przy tym : klap , klap ,klap. Kroczyłam powoli , ale bardzo pewnie. Doszłam do szafki z lustrem , która wisiała nad zlewem. Najpierw odkręciłam delikatnie wodę, a później wyciągnęłam z szafki zapałki , na której jednaj z nich pojawił się malutki ogień. Przybliżyłam powoli główkę zapałki do zdjęcia Rudej. Płomień powoli płonął na fotografii , ale ciężar z mojego serca spadł szybko. Tak szybko , jakby Kamela Johns , nigdy dla mnie nie istniała. Ale istniała. Była kawałkiem mnie. A teraz jest mi zupełnie obca. Wiem , powinno być mi smutno. Ale czuję się szczęśliwa. Gdy zdjęcie , a raczej to co z niego zostało, spłynęło w rurze do kanałów. Zakręciłam kurek i poleciałam do salonu. W telewizji leciało właśnie : American Pie : Księga Miłości. Najdurniejsze filmy na świecie. Ale tego potrzebowałam rozrywki .Zanim seans się zaczął , poszłam do kuchni skąd wzięłam żelki. Co za szczęście , że kupiliśmy z 20 paczek , bo inaczej Niall by mnie zabił albo zjadł. Do pucharka nałożyłam sobie 5 gałek lodów, na które dałam dużą ilość bitej śmietany i różnego rodzaju posypek. Tak z pysznym deserem i żelkami udałam się do mojego "kina ". Po dwóch , jak że szybkich godzinach poszłam na małe kompu-kompu. Gdy do wanny nalewała się woda , ja szukałam pidżamy, czyli koszulki z napisem FREE HUGS i dresy. Dowanny wlałam jeszcze mój ulubiony płyn , zapaliłam parę świeczek i włączyłam muzykę. Gotowa mogłam zaczynać swoją kąpiel. Godzinne siedzenie wodzie odprężyło mnie.Wytarłam swoje ciało białym , puchatym ręcznikiem i ubrałam się. Po czym poszłam biegać z jednorożcami na łące z czekolady.2:00 w nocy.
Pokój Mai.
Poczułam jak moje łóżko się ugina oraz ciężar ręki na mojej klatce piersiowej i zimną dłoń , która jeździła po moim brzuchu. Do moich nozdrzy wtargnął się silny zapach alkoholu. Ręka tego ktosia wędrowała coraz wyżej . Nieudolnie próbowałam znaleźć włącznik od lampki , ale na nic. Ten ktoś zaczął przybliżać mnie do siebie i całować po karku , rękach . Szarpałam się z nim i krzyczałam. Jednak on był silniejszy. Krzyczałam jak najgłośniej umiałam z nadzieją , że ktoś mnie usłyszy . Nagle do mojego pokoju wpadła reszta domowników. Któryś z nich włączył światło. Teraz mogłam go ujrzeć. Brązowe loki , zielone oczy pełne pożądania i malinowe usta. Styles. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz . Zrobiło mi się nie dobrze. Czułam do niego wstręt . Liam z Zaynem oderwali go ode mnie , a pozostała dwójka podbiegła do mnie. Z całej siły otoczyli moje drżące ciało swoimi bezpiecznymi ramionami i próbowali zatamować moje łzy.Słone łzy poniżenia i obrzydzenia . Przez oczy przemknął mi jeden obraz. Liam , który uderzył Harrego w łuk brwiowy.
- Jak mogłeś ? ! Byłeś dla mnie jak brat. Jak w ogóle mogłeś dobierać się do mojej siostry. ? - Liam stał nad Harrym i wrzeszczał na niego . Ten widok był dla mnie nowością. Nigdy nie widziałam takiej kłótni.
- Sama chciała, suka - zabolały mnie jego słowa.To było gorsze od bólu fizycznego. To ból psychiczny doprowadzał mnie do szału . To on był przyczynom mojego zachowania, punktu patrzenia na świat. - Nie widzisz , ze ona Cię tylko wykorzystuje?. Że chce tylko twojej kasy? . Że nie zależy jej na Tobie? Zjebana Polka , która weszła nam w życie. Biedaczka miała białaczkę, mogła umrzeć , rodzice jej umarli - skąd wiedział ? Wyrwałam się z uścisku chłopaków. Każdy spoglądnął na mnie , a później wbił wzrok w podłogę. Nawet nie wiecie jak się czułam.
- Jak mogłeś? Obiecałeś mi.A jak mi wiadoma obietnic trzeba dotrzymywać. Mówiłeś , że mogę Ci ufać. Że nikomu nie powiesz . - odzyskałam głos . Liam to wredna świnia. Nic więcej. - Wynoście się stąd wszyscy . Już. Kurwa. - krzyknęłam .
sobota, 27 kwietnia 2013
Rozdział 8 " Ludzie odchadzą , ale wspomnienia i fotografie zastają na zawsze"
- Mała , Bądź gotowa za 10 minut , proszę . Menadżer dzwonił mamy być w studio o 10:00. Wyrobisz się ?-Liam zapytał mnie z ogromną nadzieję . Co miałam mu powiedzieć , że nie?
-Spróbuje, idź obudź chłopaków, bo oni się nie wyrobią. - chłopak tak jak szybko przybył , tak samo szybko wybył. Podeszłam do wielkiej szafy, z której wygrzebałam jakąś białą bokserkę, jeansową kurtkę, rurki i szare converse. Szybkim krokiem poszłam do łazienki , gdzie umyłam zęby , uczesałam się , ubrałam i zrobiłam lekki makijaż. Sama w to nie uwierzyłam , ale zrobiłam to wszystko w pięć minut. Zanim zeszłam na dół, wrzuciłam do torebki tablet , komórkę , portfel , słuchawki i aparat. Szybciutko zbiegłam do kuchni , gdzie siedzieli Louis i Niall. Wyciągnęłam butelkę wody z lodówki i zajęłam miejsce obok domowników.
- Hej , jak się spało? - zapytał mnie Lou , który chrupał pomarańczowe warzywo.
- Może być , nie za wygodne macie te materace - podkradłam Pasiakowi marchewkę, gdy uważnie słuchał moich narzekań. - Ale marchewki macie pyszne -zaśmiałam się..
- Słodkie , co nie ? - zapytałam chłopaków śmiejąc się do malutkiego ekranu.
-Słaby z ciebie fotograf , ucięło mnie. - skarżył się Marchewka
- To może nie fotograf jest słaby , ale model ? - uśmiechnęłam się chytrze.
- Jesteś wredna. Ranisz, moje serce aż płacze.
- Aktor z ciebie też kiepski- zaczęłam się śmiać.
- Nie masz serca ? Ranisz moje uczucia - powiedział Tommo dając nacisk na uczucia . Ja nie wiem skąd oni się wzięli. Gdyby nie chłopcy moglibyśmy kłócić się tak do wieczora.- Dobra Miśki , jedźmy już. - powiedział zaspany Zayn. Wsiedliśmy do czarnego vana . Usiadłam z tyłu obok Nialla i Zayna. Gapiłam się w londyński krajobraz, był piękny , ależ nie aż tak jak polski.
- Maja , Maja szybko rób zdjęcie - darł się Horan. Dziwne , że mulat się nie obudził . Wyciągnęłam lustrzankę i cyknęłam zdjęcie. Zayn wyglądał jak dziecko. Może to racja , że chłopcy są słodsi , gdy śpią. Podałam aparat blondynowi. Uśmiechnął się pod nosem. - A teraz pani fotograf - zanim się obejrzał blask flesza rozbłysł się się na tyle samochodu.- No to może ja zostanę fotografem - stwierdził chłopak- Pokaż to - chłopak podał mi moją należność . Zdjęcia wyszło naprawdę ładnie. - Nie, ty lepiej śpiewaj , chociaż zdjęcia też mógłbyś robić, ale fanki by się zawiodły , jak zmieniłbyś zawód. - uśmiechnęłam się. Reszta drogi minęła nam [ Niallowi i mi ] bardzo szybko ,ale za to w miłym towarzystwie. Podjechaliśmy pod wielkie studio i nagle wszystkie wspomnienia wróciły jak bumerang. Pamiętam jak pierwszy raz poszłam z tatą do pracy. Wszystko wydawało się takie magiczne. Pamiętam kanapę , na której poznałam wiele sławnych osób. Wiele plakatów , płyt. Jak nagrałam swoją piosenkę , która była o mojej złotej rybce. Nie miałam wtedy dwóch górnych zębów i sepleniłam , ale tata tak puszczał to każdemu klientowi mówiąc dumnie, że to jego córcia. Wyszliśmy do środka. Miejsce to było przepełnione magią , którą wyczuwałam u taty. W takich miejscach czuję , jakby był przy mnie i mówił : " Nie ważne czym się zajmujesz , ważne żebyś robiła to z całego serca i dawała z siebie 200 procent i żebyś wiedziała , że to, co zrobiłaś Cię satysfakcjonuje. " Pojechaliśmy windą na piąte piętro do studia nr 13. W progu powitał mnie Paul - menadżer chłopców. Przedstawił mi się i zajął się chłopcami , a ja usiadłam na sofie. Wsłuchiwałam się w piosenki One Direction . Skłamałabym , mówiąc , że nie potrafią śpiewać . Ich piosenki są bardzo optymistyczne , ale nie znajdują się na mojej playliście. Pewnie niektórzy zadają sobie pytania " Jak to nie lubi ich piosenek ? Przecież jest siostrą Liama Payne'a . " A czy to zmienia fakt , że nie mogę się z nimi przyjaźnić? Czy muszę kochać ich muzykę , aby zostać ich przyjaciółką.? Zaczęłam robić im zdjęcia, które wrzuciłam później na tablet. Później ogarnęła mnie fala nudy. Ale nie tylko mnie. Styles pisał sobie esemesy Reszta zaczęła majstrować coś przy sprzęcie . Z tych nudów, aż zasnęłam.
" Siedzę sobie z chłopakami w salonie, oglądamy jakiś horror . Kłócę się z Niallem o żelki. Nagle słyszymy dzwonek do drzwi . Spojrzałam na chłopaków , którzy natychmiastowo zaciekawili się filmem. Podniosłam się z kanapy , słysząc krzyki Horana
- Majka , uważaj. to może być ten klown- odwróciłam się w stronę chłopaka i puknęłam się trzy razy w czoło ' Z kim ja mieszkam ? ' - pomyślałam. Podchodząc bliżej drzwi , naprawdę zastanawiałam się czy nie ma tam kogoś a'la Jokera z Batmana , ale szybko wymazałam te myśli z umysłu. Otworzyłam drzwi. W progu stała ładna blondynka , która wydawała mi się dosyć znajoma , gdy miała mi się przedstawić..."- Obudź się śpiochu , patrz co zrobiłem - przetarłam oczy nade mną stał Zayn z moim tabletem , na którym było zdjęcie śpiącej mnie.
- Zayn ! - krzyknęłam
- Złość piękności szkodzi. Wstawaj jedziemy coś zjeść - jak kazał, tak zrobiłam . Chyba nigdy nie pokażę się z nimi w McDonaldzie. Kto widział , żeby banda dorosłych rzucała się frytkami . O mały włos nas stamtąd nie wykopali, przecież to One Direction , jak w ogóle można ich wyrzucić z jakiegokolwiek miejsca. Przypatrywałam się całej scence , popijając shake'a , ale myślami byłam zupełnie w innym świecie . Cały czas zastanawiałam się , kim była ta dziewczyna, a może to... Nie, to nie może być ona. Po dwugodzinnym pobycie w McDonaldzie , pojechaliśmy , jak to stwierdzili "na małe" zakupy. Nie miałam bladego pojęcia , że małe zakupy to prawie pełen wózek. Po pobycie w Tesco wróciliśmy do domu. Od razu rzuciłam się z Malikiem na kanapę.
- Wreszcie w domu - powiedziałam zrezygnowana . Mulat mi przytaknął - Boję się , jak pojedziemy na duże zakupy.
- Uwierz mi , nie chcesz jechać. - pokiwałam tylko głową na słowa Mulata
- Ej , no co jest z wami. Jest dopiero dwudziesta , chodźmy na imprezę - zaproponował Harry z iskierkami w oczach
- Tak to jest genialny pomysł , wy idźcie na imprezę , a ja odpocznę od was.
- Nie ma mowy
- Jak to ? - zburzyłam się na słowa braciszka.
- Payne , słuchaj. Nie widziałeś się z chłopakami tyle czasu, musisz się z nimi wyszaleć. Więc idźcie , bo nie zdzierżę tych waszych słitaśnych buziek. Zrozumiano ?
- Majka
- Idźcie już
- Payne , twoja siostra do diabeł , nie dziewczyna - uśmiechnęłam się pod nosem na słowa Louisa. Włączyłam telewizje , a chłopcy udali się na imprezę.
____________
Miał być wczoraj , ale nie było , więc jest dzisiaj. Jak najdłuższy do tej pory. To chyba dobrze, co ? Licze na komentarze .
Buźki Misiaki :*
wtorek, 23 kwietnia 2013
Rozdział 7 cz II " Czasem rozmowa boli bardziej niż czyny "
Linkin Park - CASTLE OF GLASS
Spałam bardzo spokojnie, aż do drugiej w nocy , ponieważ albo jestem głodna lub chce mi się pić. Szłam powoli i cichutko , aby nikogo nie obudzić. Po długiej drodze dotarłam do pomieszczenia zwanego kuchnią. Nie miałam bladego pojęcia, dlaczego paliło się światło . Pierwszą moją myślą , był Niall. Ale to nie był on. Na kuchennej wyspie siedział chłopak z burzą loków na głowie. Najwyraźniej nad czymś myślał. Chcąc uniknąć jakichkolwiek konwersacji , wzięłam butelkę wody z lodówki i po cichutku szłam w stronę drzwi.- Jak długo znasz się z Kamelą? - usłyszałam głos chłopaka za swoimi plecami. Mój plan diabli wzięli. Poczułam ukłucie w sercu . Nigdy nie pomyślałabym , że ktoś mnie może o to zapytać.
- Ile ją znam ? Nie wiem . Plus minus 7 -8 lat. A co?
- A ile o niej wiesz ? - butelka zimnej wody momentalnie wyślizgnęła mi się z ręki. Jakie przywileje dostał , aby mnie o to pytać. Nawet nie zwrócił uwagę na moje pytanie.
- Sześć dni temu powiedziałabym , że wiem o niej więcej , niż sama wie o sobie. Że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
- A teraz ? - ciekawość chłopaka mnie dobijała. Jak można być tak bezczelnym . Zacisnęłam pięść tak mocno , że kostki od razu mi pobielały. Krew buzowała we mnie. Gdybym mogła zabijać wzrokiem , Styles już dawno leżałby martwy na ziemi.
- A teraz ? Jest mi obojętna. Nic o niej nie wiem . Jest nic nie znaczącą w moim życiu zdzirą. 2 lata temu wyjechała z Warszawy , w tedy kiedy najbardziej jej potrzebowałam. A jak się teraz dowiaduje to miała tu piękne życie . A ty ? - mówiłam o niej tak lekceważącą , że aż samą siebie zdziwiłam. Ale słowa płynęły prosto z serca. Chłopak znieruchomiał
- Co ja ? - chyba się wybudził , ale mózg nie działa mu najlepiej
- No ile ją znasz i co o niej wiesz ?
- 2 lata , 3 miesiące , 2 dni , 2 godziny i 20 minut. A co o niej wiem ? Wiem tyle ,że ją kocham. Jest dla mnie najważniejsza . Że jest miła , dobra , kochana, czasami bezczelna, rozkapryszona , że gdy się złości to marszczy nos , a do jej oczu napływają łzy. Znam jej sekrety, marzenia
- Kochasz ją jeszcze ? Przecie z nią zerwałeś -wciągnęłam się w tą rozmowę , gdzieś tam w środku mnie bardzo , ale to bardzo daleko jeszcze mi na niej zależało
- To ona zerwała ze mną . Powiedziała , że musi przemyśleć parę spraw i wyjechała . Później na jakiejś stronie znalazłem jej z zdjęcia z Cody' m Simpsonem -Harry uderzył pięścią w stół - Wiesz jak ja się czułem? Nie, nie wiesz . Nikt nie wie. Najgorsze jest to , że ja nawet do niej nie zadzwoniłem, bo chciałem aby była szczęśliwa, a z nim właśnie taka była. Nie mogłem jej tego zabronić. A jak się poznałyście
- W czwartej klasie . Moja dawna szkoła spłonęła . Musiałam się przenieść . Trafiłam do klasy z nią . Od razu się polubiłyśmy . Odepchnęłam dawną przyjaciółkę dla niej. Z tamtą w ogóle się nie widywałam . Liczyła się Kamela. A teraz tego tak żałuję . Tęsknie tak bardzo za Tori. A wy ?
- W kawiarnie . Byłem z Niallem i Lou , bo Horan zgłodniał , a tam były jego ulubione pączki. Czekaliśmy grzecznie w kolejce , aż zjawiła się ona. Piękna , rudowłosa dziewczyna. Co chwile spoglądaliśmy na siebie co chwila. Przede mną stał Lou i jakiś gościu . Czekałem gdy była już moja kolej , zadzwonił mój telefon. Oddaliłem się od kolejki , dając miejsce nieznajomej. Równocześnie z Niallem zamówili pączka , a pech chciał , że został ostatni. Widząc ich kłótnie , wziąłem dziewczynę za rękę i zaprosiłem na kawę do innej kawiarni. - słuchałam jego historii jak zaczarowana. To słodkie co im się przydarzyło .
- Słodkie, ale wybacz idę do siebie. Dobranoc.
- Słodkich...
_____________
Miał być ósmy , ale wyszedł za krótki , więc jest to taki bonus
Dodany szybciej , bo mam wolne. FUCK YEAH !!! Trochę krótki , ale w piątek pojawi się może dłuższy .
środa, 17 kwietnia 2013
Rozdział 7. As Long As You Love Me
As Long As You Love Me
Te trzy dnie minęły tak szybko .Nic specjalnego się nie działo. Spacery , wspólne posiłki , kłótnia z tatą kto wygra mecz Anglia czy Polska . Nocne pogawędki z Liamem. Niby nic specjalnego, ale każda chwila była wyjątkowa .Spakowałam czerwoną walizkę i wrzuciłam jakieś duperele do torby . Nastała najgorsza chwila. Musiałam pożegnać się z rodzicami , niby tylko na dwa tygodnie, ale będę za nimi tęsknić.Tęsknota to najgorsze co może być. Jest gorsza od nieodwzajemnionej miłości . Nagle powracają wszystkie wspomnienia , jak mama wyjeżdżała do Torunia , niby w delegacje, ale teraz wiem poco . To naprawdę trudne. Mieszkasz z jedną osobą przez 15 lat i nie wiesz , że przez cały ten czas Cię okłamywała. Ale nie mam jej tego za złe. Nie chciała obarczać nam problemami. Jestem taka jak ona. NIEZALEŻNA . Chociaż teraz , chyba jakoś mniej. Spotkałam ludzi , na których mogę liczyć, którzy mnie nie zawiodą , którzy wiedzą o mnie więcej niż ja sama. Wiedzą co mnie smuci , co mnie odrzuca , co lubię, czego nienawidzę , co wywołuje na mojej twarzy uśmiech. Teraz , gdy na nich patrze ,przypominają mi moją dawną rodzice. Kochający rodzice i dziecko, wróć dzieci. No bo mam jeszcze dwie siostry , których jeszcze nie widziałam , bo wróciły do dawnego domu w Wolverhampton, ale obiecali mi , że je poznam. Czy będę się bała tego spotkania ? Oczywiście poznam siostry i to DWIE. Ledwo zniosłam to , że mam brata. Brata, który okazał się najwspanialszym człowiekiem na świecie. Najwspanialsze jest to , że mogę mu powiedzieć wszystko. On wysłucha mnie , pocieszy i opieprzy jednocześnie. A rodzice, tacy sami jak Liam, wiem po kim ma takie wielkie serce. Jest zawsze uśmiechnięty , ale ma gorsze dni. Wczoraj był przygnębiony. Spodobała mu się jedna dziewczyna . Była tancerką i X Factor. Minęły ponad dwa lata , a on dalej boi się powiedzieć co do niej czuje.
- Będziemy tęsknić.
- My też
- Liam uważaj na Maje. Nie pozwól tym łobuzom ,aby jej coś zrobili. Bo mają dziwne pomysły. A i żadnych imprez poza domem , bo Maja jeszcze nie jest pełnoletnia . Zrozumiano ?
- Tak tato.
- Papa - uciskałam rodziców z całej siły. - Kocham was.
- My Ciebie też- wiem , dziwne . Ale ich nie da się nie kochać. Pomachałam rodzicom, którzy już jechali na lotnisko.
-Na nas też pora , gotowa ?
- Niee
- Nie ?
- Yy nie wiem..
- No ey , będzie fajnie
- No dobra ... - chłopcy mieszkali na drugim końcu Londynu . Włączyłam radio w samochodzie brata. W piosence leciała piosenka Justina Biebera : As Long As You Love Me . Zaczęłam sobie nucić pod nosem.
- Ładnie śpiewasz
- Spadaj.
- Mała. Naprawdę ładnie śpiewasz . Czemu tego nie wykorzystasz>
- Bo chcę robić to, co kocham, a kocham fotografować A śpiewanie jest naprawdę fajne, ale mnie nie kręci. - droga minęła bardzo szybko , nawet się nie obejrzeć. Zajechaliśmy pod wielką , białą willę z basen i przepięknym ogrodem. dom był z dwa razy większy niż ten , w którym mieszkam. Liam wziął nasze walizki i razem poszliśmy pod sosnowe drzwi.
- O jesteście . Ey ludzie , przyjechali - wykrzyczał Harry . - Gdzie moje maniery. Jestem Harry.
- Maja. - czułam się spięta.Na progu pojawiał się kolejno zespół.
- Hey, hey . Kogo mu tu mamy ? Liam , mówiłeś , że masz ładną siostrę, ale , że nie aż tak. - osłupiałam . Słowa Zayna mnie zawstydziły - Zayn , miło mi - nie powiem , ładny jest.
- Maja.
- A ja jestem Niall
- A ja , to chłopak twoich marzeń i westchnień. Jestem Lou - myślałam , że parsknę śmiechem . Przedstawiali mi się z takim luzem . Masakra. Patrzyłam na nich z miną : O co kaman ? . Blondyn , był z nich wszystkim mniej pewny.
- Wybacz Maja , on już tak mają - z transu wyrwał mnie Liam.
- Yy. Aha. Niepotrzebnie się przedstawialiście , bo ja wiedziałam kim jesteście.
- Fanka ?- zapytał Harry z przesadną ciekawością.
- Nie .. fuu. Koleżanka miała świra na waszym punkcie.
- O to miło , może ją poznamy - do "rozmowy" dołączył Niall.
- Yy raczej nie. To znaczy już ją znacie. Jeden nawet bardzo dobrze- spojrzałam na Lokowatego. Chłopcy spojrzeli na mnie z wymalowanym znakiem zapytania - To Kamela - sprostowałam. Ich twarze nabrały dziwny grymas. Styles zaczął nerwowo drapać się po karku.
- No to może pokażemy Ci dom i Twój pokój? - zasugerował Lou. W głębi serca byłam mu bardzo wdzięczna. Nie przepadam za pewnymi sytuacjami , a ta do takich należała.
- Okey - lokatorzy oprowadzili mnie po swojej willi . Dom był jeszcze większy w środku niż na zewnątrz. Po co im taki wielki dom , skoro jest ich tylko pięciu ?. Zadałam sobie pytanie , na które nie byłam w stanie odpowiedzieć. Po 20 minutowej wypowiedzi Nialla na temat kuchni i 10 minutowej lekcji Lou o marchewkach , w końcu zaprowadzili mnie do pokoju. Duże łóżko stało koło limonkowej ściany . Jasna podłoga kontrastowała z ciemniejszymi meblami. Pokój był ładny , ale o wiele bardziej podoba mi się ten w moim domu. Największe wrażenie zrobił na mnie sufit. Czarny sufit z milinem gwiazdek, na który mogłabym patrzeć godzinami. .Rzuciłam walizki wgłąb szafy i poszłam na dół do chłopaków. Usiadłam na kanapie obok brata.
- Co oglądacie ? - zapytał biorąc ze stolika parę paluszków.
- Jakiś film - odpowiedział obojętnie Harry .
- Nie jakiś - oburzył się Pasiasty - Tylko Trzy metry nad niebem .
- Aha . To ja spadam - szybko stałam z bardzo wygodnej sofy, ale nie dane mi było odejść od niej nawet o metr, bo czyjaś ręka spoczęła na moim nadgarstku
- A ty młoda gdzie się wybierasz ? Nie lubisz tego filmu ? - dopytywał mnie Horan.
- Lubię , wręcz kocham , ale ja na nim płacze
- To popłaczemy razem, nie znam osoby , która nie płakałaby na tym filmie. - dodał - Nawet on - wskazał na Zayna
- Ja znam - odezwałam się jednocześnie z Harrym .Wiedziałam kogo miał na myśl . - Kamela. - uśmiechnęłam się pod nosem. Jednak sumienie mnie nie gryzło , gdy mówiłam o niej źle. Nasza przyjaźń nie była nam pisana. Padłam bezsilnie na kanapę i jak zaczarowana oglądałam seans. Jak myślałam , nie obyło się bez łez. Blondyn miał rację. Każdy miał łzy w oczach.- Czy to nie jest piękne - dukał przez łzy Lou - To takie romantyczne.
- Ta Babi to jest taka sucz , że masakra. Jak ona mogła z nim zerwać, po tym co dla niej zrobił. Jego kumpel przez nią zginął - Zayn naprawdę wczuł się w film.
- A Maja, zapomniałbym to dla Ciebie. - braciszek podał mi różowe pudełko z bilecikiem " Dziękuję za wczorajszą rozmowę. Chyba umówię się z nią. Kocham Cię . Liam P.S. To na rozwinięcie pasji "
Otworzyłam prezent . Była tam najnowsza lustrzanka.
- No to chłopcy jutro idziemy na sesje, a teraz idę spać .Dobranoc.
Ten dzień zaliczam do dni udanych. Jest dopiero 23:00 ,a ja jestem zmęczona . Szybko poszłam do siebie i wyjęłam z walizki jakąś szeroką bluzę , bokserkę i krótkie spodenki , wiem dziwne połączenie . Ale tak mi jest wygodnie. Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać.
________________________________
Jest 7.
Dziękuję za 1300 wejść i za komentarze , za to że czytacie i w ogóle za wszystko.
To chyba jak najdłuższy rozdział. Dodałam nowe strony , więc jak chcecie powiadomić mnie o rozdziale , wstawić linka do bloga to w SPAM ^^, jakieś pytania to ASK
piątek, 12 kwietnia 2013
Rozdział 6 Scream & Shout
Scream & Shout
Promienia słońca przebijające się przez mikro otworki żaluzji, dotarły wprost do moich oczu. 7:30 Spałam zaledwie cztery godziny. Ale za to najspokojniejsze i najmilsze cztery godziny. Po raz pierwszy nie śnił mi się koszmar ,tylko jednorożce biegające po łące z waty cukrowej .Czy Liam może być tą 'siłą' , o której pisała mama. To dzięki niemu znowu uśmiechnęłam się naprawdę . Ale gdyby nie kłótnia z Kamelą , nawet bym nie otworzyła pamiętnika. A może to miejsce?
Przetarłam jeszcze zaspane oczy i wygramoliłam się z ciepłej pierzyny. Doczłapałam się do dużej szafy, która była z 3 razy większa od tej z domu dziecka.Wyciągnęłam z niej szarą bluzę, czarne rurki i vansy w tym samym kolorze. to , że tak narzekam na dom dziecka , nie oznacza , że nie maja żadnych plusów. Co miesiąc dostawaliśmy kieszonkowe i przesyłali mi na konto pewną część spadku na konto. Całkowitą kwotę dostane dopiero po ukończeniu osiemnastu lat . z tego co słyszałam to nie są małe pieniądze Nie dziwię się , mama prawniczka , tata producent muzyczny . Byli z dwóch różnych światów , a pasowali do siebie idealnie. Zawsze wracali do domu o 15 lub 16, żeby spędzić ze mną więcej czasu. Powędrowałam szybciutko do łazienki. Wykonałam wszyściutkie czynności związane z poranną toaletą i zbiegłam na dół do kuchni. Wszyscy jeszcze spali , a mój brzuch krzyczał : Where's the food ?!. Chciałam zrobić wszystkim niespodziankę , więc postanowiłam , że zrobię śniadanko .Zaczęłam smażyć jajka na szynce , a pełnoziarnisty chleb włożyłam do tostera . Zaparzyłam kawę, której zapach rozniósł się po całej kuchni i wlałam do dzbanka sok pomarańczowy. Gdy zdjęłam ostatnie jajko z patelni , szybko nakryłam do stało . Zdążyłam w samą porę , bo rodzinka już schodziła po schodach.
- Maju nie trzeba było .- oznajmiła Karen, całując mnie w policzek .
- Trzeba , trzeba. To taki gest wdzięczności za adopcje.
- Co ty wygadujesz ? To dla nas czysta przyjemność - zaśmiał się Geoff .
-Nie wiem , czy powinnam , bo dopiero tu przyjechałam, ale mogłabym pojechać z Liamem do chłopaków?- Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem w oczach , ale i wielkim uśmiechem.
- Sami mieliśmy Ci to zaproponować, bo wyjeżdżamy za 3 dni w delegacje na dwa tygodnie i musiałabyś zostać na ten czas sama. Balibyśmy się o Ciebie , a tak mamy pewność , że będziesz miała opiekę pięciu chłopców. - skończyła mama. Aha , czyli oni mieli wszystko zaplanowane. Ciekawe...
- Wy tu gadu gadu , a ja tu z głodu umieram .A na stole same pyszności. - Liam dosiadł się do stołu i zabrał się za jedzenie.
- To tylko jajka na szynce ... - reszta domowników dosiadła się do stołu.
- Ale jakie pyszne..
- Nie słodź Payne , nie słodź
- Nie wiem czy wiesz , ale ty też jesteś Payne
- No tak , ale dopiero od dwóch dni, a ty od dziewiętnastu lat. - rodzice przyglądali się całej sytuacji. Patrząc na nas wybuchnęli śmiechem.
- Znacie się od dwóch dni , a zachowujecie się jakbyście znali się od dziecka. - śmiał się tata. . Spojrzałam na Liasia , oboje parsknęliśmy śmiechem. Spojrzałam na małżeństwo , coś sobie szeptali , usłyszałam tylko od Karen : Wiedziałam , że się dogadają . Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- No to córcia , powiedz coś o sobie ..- Geoff jest taki zabawny , od pierwszego wrażenia wydaje się być sympatyczny. Opowiedziałam im całą historię. Od początku do końca.
- A czym się interesujesz. ?
- Fotografią. Myślę nad tym kierunkiem. Ten rok mam tak jakby wolny, później zacznę studia.
-No to co dzieciaki ? Liam , pokaż Mai
okolice.
- A śniadanie ?
- Liam nie marudź
- Ale mamo …
- Żadne ale
- Tato?
- Przykro , nic nie poradzę – przyglądałam się całej sytuacji . Liam zachowywał się jak pięciolatek .
- A śniadanie ?
- Liam nie marudź
- Ale mamo …
- Żadne ale
- Tato?
- Przykro , nic nie poradzę – przyglądałam się całej sytuacji . Liam zachowywał się jak pięciolatek .
-Chodź Majka , idziemy. Nawet jeść
mi nie dadzą. - pokręciłam tylko głową z niedowierzaniem.
-Taa
.. chodźmy – próbowałam coś powiedzieć , bo nie mogłam przez
atak śmiechu
- Ranisz- powiedział w to taki sposób , że nie wytrzymałam.
- Ranisz- powiedział w to taki sposób , że nie wytrzymałam.
-Hah.. życie..hah..kotku...hah...życie.
-Idziemy – złapał mnie za
rękę.
Szliśmy przez chwile w ciszy. Nagle Liam wypalił
-Naprawdę interesujesz się fotografią ? - zapytał
- No tak ? A co ?
- Ha zabawne.- spojrzałam na niego z wielkim znakiem zapytania w oczach - Mama prawnik, tata producent , teraz brat gwiazda , rodzice bizmesmeni ,a ty pani fotograf .
- Taką mam pasję. Ty lubisz śpiewać i jesteś piosenkarzem , a ja lubie fotografować i chcę zostać fotografem. Czy to jest chociaz trochę zabawne.
-No nie . Ey , mam pomysł . Pstrykniesz parę fotek mnie i chłopakom , co ?
- No dobra. - nie powiedziałam tego zbyt przekonująco , ale cieszyłam się. Spacerowaliśmy do 20. Gadaliśmy o wszystkim . Nie jestem pewna , czy wstanę jutro z łóżka. Jak co noc Liam przyszedł do mnie , aby pogadać , bez tego żadne z nas nie mogło zasnąć.
_______________________________
Jest i szósty . Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia. Ponad tysiąc … WOW …
Szliśmy przez chwile w ciszy. Nagle Liam wypalił
-Naprawdę interesujesz się fotografią ? - zapytał
- No tak ? A co ?
- Ha zabawne.- spojrzałam na niego z wielkim znakiem zapytania w oczach - Mama prawnik, tata producent , teraz brat gwiazda , rodzice bizmesmeni ,a ty pani fotograf .
- Taką mam pasję. Ty lubisz śpiewać i jesteś piosenkarzem , a ja lubie fotografować i chcę zostać fotografem. Czy to jest chociaz trochę zabawne.
-No nie . Ey , mam pomysł . Pstrykniesz parę fotek mnie i chłopakom , co ?
- No dobra. - nie powiedziałam tego zbyt przekonująco , ale cieszyłam się. Spacerowaliśmy do 20. Gadaliśmy o wszystkim . Nie jestem pewna , czy wstanę jutro z łóżka. Jak co noc Liam przyszedł do mnie , aby pogadać , bez tego żadne z nas nie mogło zasnąć.
_______________________________
Jest i szósty . Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia. Ponad tysiąc … WOW …
Dziękuje . W tym rozdziale nie dzieje
się nic, a nic .. Więc jest taki ,byle jaki. Ocenę pozostawiam wam
:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Szablon w całości wykonany przez Violent na zlecenie Memory na bloga http://zycie-jest-dziwne.blogspot.com/ .
Prawa autorskie zastrzeżone