piątek, 2 sierpnia 2013

Nowy blog, nowe doświadczenia

Hej. 
Dzisiaj ruszyłam z nowym opowiadaniem.
Jeżeli myślicie , że to kolejne opowiadanie o One Direction to jesteście w błędzie.
Zaczynam coś zupełnie nowego.
Coś czego jeszcze nie pisałam, a mam zamiar.


To opowiadanie o 18-letniej Rosalie , która w 15 urodziny została przemieniona w Tajemniczą Istotę.  Trudno jest się jej pogodzić z nowym "życiem". 
Uczy się zabijać , czarować , latać i władać nad żywiołami.
Zabijanie boli ją najbardziej, bo zabija ludzi. 
A raczej demony w ludzkich postaciach.
Rose jest nadzieją swojego narodu.
Jest z nich wszystkich najsilniejsza.
Jak myślicie czy sobie z tym poradzi?
Czy nauczy się zabijać?
Czy uwierzy, że może uratować wszystkich?

Tego dowiecie się czytając bloga 

_________________________________________________________
Co do tego opowiadania. Ono zostaje. Sprawia mi wiele uśmiechu na twarzy, w szczególności , gdy czytam komentarze.
Właśnie jeżeli chodzi o komentarze.
Jest taka sprawa.
Że wejść i obserwatorów jest coraz więcej, a komentarzy ubywa. 
Nie wiem , co będzie z opowiadaniem przez najbliższy miesiąc, może jeszcze wstawię rozdział. 
Są wakacje , po nich blog znowu wróci do normalnego stanu. 
Rozdziały będę dodawane co 2 tygodnie. 
Ale po wakacjach.
A na razie cieszmy się ostatnim miesiącem .
#holiday <3333

czwartek, 25 lipca 2013

Liebster Award

Liebster Award

Zostałam nominowana przez  Dija;).
No to zaczynamy moje pierwsze nominacje 

1. Ulubiona piosenka?
Mam dwie , jedną nowszą , a drugą trochę starszą OneRepublic - Apologize
Olly Murs - Dear Darlin

2.Jakie jest Twoje hobby?
Uwielbiam pisać, czytać , słuchać muzyki i spotykać się ze znajomymi
( To jest hobby? Bo nie mam pojęcia)

3.Ile masz lat?
Mam 14 lat

4. W jakim województwie mieszkasz?
W lubuskim

5. Gdzie chciałabyś mieszkać w przyszłości?
Zmieniam zdanie co chwilę, ale na dzień dzisiejszy w Londynie

6. Masz jakieś dziwactwa?
Każdy ma. To są moje
- lubię wąchać nowe książki
- uwielbiam zapach benzyny 
- śpię z pięcioma poduszkami różnych rozmiarów i dwoma misiami
- nie zasnę bez telefonu
- gdy idę do sklepu , co chwila zaglądam w portfel , czy aby na pewno mam pieniądze 
- gdy jestem sama w domu , to i tak pukam do drzwi od łazienki 
- ogólnie boję się clownów i manekinów oraz takich starych, porcelanowych lalek
- mam arachnofobię i brzydzę się robaków , i owadów, i zdechłych zwierzą 
- spadam z łóżka w nocy
- gdy idę nocą po ulicy, cały czas oglądam się za siebie
- uwielbiam burzę , uwielbiam na nią patrzeć i spać , gdy jest.
Chyba tyle wystarczy

7. Czy obawiasz się przeszłości ?
Raczej nie. Będzie , co będzie. Żyję chwilą

8.Co cenisz sobie ponad wszystko inne ?
Szczerość , zaufanie i tolerancję - to jest dla mnie najważniejsze 

9. Co jest dla ciebie ważniejsze : wygląd czy charakter?
Wiadomo , że charakter. Ale dobrze jak ktoś o siebie zadba

10. Jakie jest twoje największe marzenie ?
Poznać Beyonce,  Bena Haggerty, cały zespól OneRepublic i Maroon 5 i jeszcze parę osób. Wyjechać do Londynu na studia. 

11. Czy należysz do jakiegoś fandomu ?
Nie należę.


Moje pytania:

1. Jak masz na imię?
2. Ile masz lat?
3. Czym się interesujesz ?
4. Czego nie znosisz?
5. Czego się boisz?
6. Twoje największe marzenie ?
7. Ulubiona piosenka?
8. Masz szansę spełnić swoje 3 życzenia , o co prosisz?
9. Jakbyś miała być zwierzęciem to jakim i dlaczego?
10. Za 10 lat widzisz siebie jako...?
11. Czym jest dla Ciebie pisanie?


Nominuję : 

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 11. Przez prawie 18 lat mojego życia nie nauczyłam się okłamywać moich bliskich.

Jakie to interesujące ,niesamowite , że można poznać historię człowieka w niecały dzień. Lecz to nadal tylko historia. Bo tak naprawdę dalej się nie znamy. Nie wiemy co czuję druga osoba. I to można uznać za największy żart naszego wieku, można wiedzieć o kimś wszystko , ale nadal go nie znać.
I tak jest teraz z Niall'em . Znam całą historię jego życia, ale nie powiem , że wiem o nim wszystko.
A nawet prostszy przykład. Ja i Liam . Rodzeństwo od niecałych dwóch tygodni. Rozmawiamy ze sobą, mówimy o swoich uczuciach , ale nadal jesteśmy dla siebie zagadką. Nie da się rozgryźć człowieka do końca.

- Spaliłem? -  zapytał mnie blondyn , gdy dochodziliśmy pod bramę.
- Nieeee - mój tata miał rację. Nie umiem okłamać kogoś , kogo lubię. Pewnie w tym momencie patrzy na mnie z góry i się śmieje, myśląc : Przez prawie 18 lat życia nie nauczyła się okłamywać bliskich. 
- Spaliłem. - zrobił smutną minkę.
- Tak - zaczęłam się śmiać- Ale się nie przejmuj , następnym razem pójdzie lepiej . A teraz chodź , bo jedzenie nam wystygnie.

Doszliśmy do ciemnych , sosnowych drzwi. Gdy tylko je otworzyliśmy , przywitano nas w bardzo uprzejmy sposób : Dlaczego tak długo ? Ile można czekać? Myślałem , że umrę z głodu.  I to niby Horan i ja jemy bez przerwy i ciągle jesteśmy głodni. Wręczyłam siatki Zayn'owi i poszłam do kuchni z braciszkiem po naczynia.

- Dlaczego mi nie powiedziałeś ? - zapytałam na wejściu . Liam był zdezorientowany.
- O czym? - podniósł jedno brew do góry.
- O tym , że boisz się łyżek - ocknął się tak szybko, jakby ktoś wylał mu na głowę wiadro zimnej wody.
- Bo jesteś wredna małpa . - pokazał mi język. I to niby on jest ten odpowiedzialny. Ciekawe z jakiego punktu widzenia. - Niall Ci powiedział , tak? - kiwnęłam głową - Jesteście oboje siebie warci. - wydobyłam z siebie tylko pff . Co on sobie myśli
- Bierz te talerze i idziemy ?
- Nie dyktuj mi. - powiedział oburzony. Reszta domowników rozłożyła już jedzenie , więc mogliśmy spokojnie zasiąść przy stole. Siedziałam naprzeciw Harry'ego, nie byłam z tego powodu szczęśliwa. Najbardziej wkurzające było to , że ani razu nie spojrzał mi w oczy. Czasami czułam jego wzrok na sobie, ale gdy spojrzałam na niego , odwracał się lub spoglądał w talerz. Przez głowę przychodziło mi tylko jedno pytanie :  Co ty ukrywasz , Styles ? . Bo na pewno coś ukrywa i prędzej czy później tego się dowiem. Nim się obejrzałam , każdy skończył swoją porcję. Natomiast ja grzebałam widelcem w sałatce. Nie miałam ochoty na jedzenie. Chłopcy zaczęli wymieniać miedzy sobą zdania. 
- No to kto dzisiaj zmywa ?- wypalił Lou ni z gruszki ni z pietruszki. Każdy powoli zaczął interesować się swoim talerzem. Co jak co , ale zapał do sprzątania , to on mają - pomyślałam z nutką sarkazmu. Ciekawe od kiedy stałam się taka sarkastyczna, przecież nigdy taka nie byłam. Słyszałam dawno temu od jakiegoś chłopaka , że czym dziewczyna starsza tym bardziej sarkastyczna. Może to i racja. Prawdopodobnie mamy to wpisane w kobiecej naturze. podniosłam lekko rękę jak w szkole. 
- Ja mogę - powiedziałam. Wiedziałam , że tak mnie w to wrobią, więc co mi szkodzi. 
- Okey . To skoro ja nie muszę , no to wychodzę. - Loczek błyskawicznie odszedł od stołu i założył swoje lekko zniszczone , białe converse'y i wybiegł z domu łapiąc przy tym kluczyki od samochodu. Wszyscy byli tą sytuacją zaskoczeni , nie raczej zdziwieni.
- Okeeey - powiedziałam przeciągając samogłoskę - To pomożecie mi znieść naczynia? - uśmiechnęłam się do nich , jak najpiękniej umiałam. Każdy chwycił za swój talerz i zaniósł go do zlewu, po czym w szybkim tempie udali się do swoich pokoi. 
Nalałam ciepłej wody do jednego ze zlewu , a do drugiego zimną. Włączyłam radio na polską stację, właśnie leciała piosenka Mroza Rollercoster , zaczęłam ją sobie nucić. Zmywanie szło mi bardzo szybko. Wzięłam ostatni talerz z blatu, gdy..
- Czy ty coś z tego rozumiesz ? - naczynie wyślizgnęło mi się z ręki i rozbiło się o szarą podłogę. Odwróciłam się w stronę wyspy , przy niej stał brunet z lazurowymi oczami
- Jeju Lou , nie strasz mnie. - usiadłam na blacie , aby się nie skaleczyć. - I tak rozumiem i to bardzo dobrze. 
- Ja nie chciałem - zaczął drapać się po głowie i spuścił wzrok. 
- Nic się nie stało. Nie smutaj się. Podaj miotłę albo najlepiej sam to pozbieraj - założyłam ręce na piersi. Chłopak spojrzał na mnie i wybuchł śmiechem. - Nabałaganiłeś , to posprzątaj.
- Mey , nie rządź się tak. Jestem starszy 
- Nie wyglądasz - dodałam szybko.
- Ale to ty.
- Ale przez Ciebie.
-Dobra , dobra. Ale jak wspomnisz komuś , że obowiązki wydziela mi 17-latka , to nie żyjesz.
-Daj spokój Boo. - uśmiechnęłam się do niego, a on to odwzajemnił. - No dawaj , sprzątaj - pokazałam palcem na podłogę - Nie będę siedziała tutaj cały dzień. - znowu posłałam mu uśmiech.
- Temperament to ty masz, nie ma co. - przez chwilę panowała cisza , która chyba nam nie przeszkadzała.- I już. Zechce panienka zejść z blatu. - o mało co  nie wybuchłam śmiechem. Jego głos był poważny i dostojny.
- Nie , raczej nie. .
- Okey- podszedł bliżej blatu, po czym mnie chwycił i wybiegł z kuchni ze mną na ramionach. Zaczęłam się śmiać , ciekawe jak to wyglądało. Obiegł ze mną cały  parter domu . Śmiałam się jeszcze głośniej , ale on nadal był poważny. O nie . On coś kombinuje - pomyślałam . Zanim się obejrzałam byłam na dworze. Piękna zieleń pod promieniami słońca wydawała się żywsza. Jak na Londyn pogoda była bardzo ładna, prawie jak w Polsce. Nie zwracałam uwagi , gdzie podąża Louis i to był mój największy błąd.
- Aaa. Louis jestem cała mokra. - tak , trafiłam do basenu. Sprawca stał przy samej krawędzi. Złapałam za jego kostkę i pociągnęłam za nią. Tommo wylądował w wodzie. - Równowagę to ty masz kiepską , nie ma co.
- A ty mała zarazo. Ja ci dam kiepską równowagę. - zaczęłam się drzeć.
- Co się stało ? - zapytał spanikowanym głosem Zayn.
- Pomóż mi stąd wyjść, proszę. - wyciągnęłam rękę  w jego stronę. Chłopak  w błyskawicznym tempie znalazł się przy basenie i pomógł wyjść.- Dziękuję - dałam mu buziaka w policzek - A z Tobą to ja się jeszcze policzę , Tomlinson   - pogroziłam mu palcem
- Chodź już , musisz się przebrać, bo wyglądasz jak szczur. - zaśmiał się pod nosem Mulat .On się o mnie martwił , to było takie słodkie. No właśnie było , bo później nazwał mnie szczurem. Chyba Zayn , nie wie z kim zadziera.
- Bo ty też wylądujesz w basenie - zaśmialiśmy się. Szliśmy w stronę domu.  Od razu udałam się do swojego pokoju . Z szafy wyciągnęłam jakieś szorty i za dużą bluzkę. Szukałam suszarki do włosów, ale zamiast niej znalazłam pamiątki , które zbierałam z Kamelą podczas naszej przyjaźni.
Zapukałam do pokoju naprzeciwko. Miałam nadzieję , że nigdzie sobie nie poszedł.
- Pożyczysz mi suszarkę. - zrobiłam minę proszącego pieska.
- Okey. . Chwila. - poszedł po przedmiot , którego potrzebowałam . Ale jak to się stało , że zamiast suszarki wzięłam jej rzeczy ? - Proszę.
- Dziękuję Zayn.
- Proszę. Już drugi raz mi dziękujesz  - uśmiechnęłam się  i wróciłam do siebie. Szybko ubrałam suche rzeczy i wysuszyłam włosy.

***
20:45

Siedziałam na dole i oglądałam telewizję. Usłyszałam stukanie butów o podłogę. To był Harry.
- Usiądź. Musimy pogadać -  powiedziałam do niego zimnym i oschłym tonem. Napisałam esemesa do Liama , żeby zebrał chłopaków i zeszli razem na dół. - Jest coś , co dręczy mnie od wczoraj. Chodzi o Kamele i oto co wam powiedziała. Słyszałam już wersję Liama, ale chcę mieć pewność. - wszyscy zaczęli interesować się swoimi butami . To nie była też łatwa sytuacja dla nich. Przecież nikt normalny , nie opowiadanie o swoich najgorszych przeżyciach. Tak samo trudno jest mówić o kimś, w dodatku jak tą osobę już znasz. - Dobra , nie było pytania. Idę do ...
- Czekaj- nie dane było mi dokończyć przez Louisa - To było tak ... - wziął głęboki wdech

Retrospekcja z  23 sierpnia  2012 roku.


Siedem roześmianych twarzy siedzi w salonie i ogląda komedie.  Zapach świeżej pizzy roznosi się po domu. Nic nie mogłoby zepsuć im humoru. A jednak.  To zmieniło ich sposób patrzenia na świat. 
Ostry zapach alkoholu wtargnął do ich nozdrzy . Pozytywny nastrój panujący w domu prysnął jak bańka mydlana. 
- Po co ją tutaj przyprowadziłeś ? - zapytał wkurzony Zayn. - Jedzie od Ciebie Daniel'sem na kilometr. Od Rudej zresztą też.
- Jest moją dziewczyną i mogę ją tutaj przyprowadzać. - wybełkotał Styles.
- No dobra , ale nie w takim stanie, w dodatku dzisiaj , jak są bliźniaczki. 
- Jakie bliźniaczki ?  Czyżby Twoje dupy , Zayn ? - Mulat już się zamachnął i chciał uderzyć Jonh's, ale powstrzymała go Perrie.
- Nie Zayn , nie dzisiaj. Bo jeszcze obudzisz Daisy i Phobe. - uspokoiła go dziewczyna. - El zobacz, czy się nie obudziły. - Eleonor pokiwał tylko głową. Kamela zaczęła się głośno śmiać. 
- A jej co jest znowu ? - zapytał mega wkurzony Liam.
- Powiem wam sekret takiej jednej. Uśmiejecie się , mówię wam.
Jest taka jedna dziewczyna , jest młodsza ode mnie o rok. Mieszka w domu dziecka, bo dwa lata temu zginęli jej rodzice. A teraz najlepsze - znowu zaczęła się śmiać. "Jak obudzi mi siostry , to ją zabiję na miejscu" - pomyślał Lou- Bo wiecie , ta laska była mega chora i mogła umrzeć. Zwierzała mi się z tego wszystkiego . Do tego zniszczyłam jej przyjaźń z Victorią. . Dobre , co nie? -  wszystkich wmurowało. Perrie próbowała hamować łzy , ale było to na marne. Każdy miał szklanki w oczach , a ona się śmiała, bez żadnych skrupułów. To zabolało ich najbardziej

-... i to tyle , chyba - zakończył Lou swoją opowieść.- Do dzisiaj nikt , oprócz Hazzy , nie wiedział kim ona jest.
- To prawda, tylko ty wiedziałeś? - zwróciłam się do kędzierzawego 
- Tak. Ja dziś w nocy nie chciałem. Prze...- czekałam jak głupia. Czekałam jak głupia , że mnie przeprosi , ale nie dał rady . Stchórzył. 
- Wiedziałam. Twoja duma nie pozwala Ci na to. Wiesz co?  Myślałam , że pomyliłam się co do Ciebie. W tedy w kuchni zmieniłam o Tobie zdanie, ale znowu się zawiodłam. Znowu za bardzo zaufałam komuś i samej sobie, swoim słowom i myślą. Jasne , pewnie mogę Ci wybaczyć , ale to tak nic nie da. Będziesz miał tylko czyste sumienie, a ja tak nie zmienia zdania o Tobie , już nigdy. W moich oczach już jesteś skończony. Widzę Cię jako zadufanego, chamskiego dupka. Może i taki nie jesteś , prawdopodobnie się mylę , znowu, ale taka jest moja opinia. A tak po za tym, nie chcę jej tu widzieć, dopóki tutaj jestem. - odwróciłam głowę. Miałam łzy w oczach , sama nie wiem dlaczego. - Dobranoc. - kierowałam się w stronę schodów , gdy ktoś chwycił mój nadgarstek. 
- Maja , możemy porozmawiać?
- Zayn , dobrze, ale jutro. Przepraszam - nie chciałam go spławić , ale byłam zmęczona całą tą sytuacją. Szybko udałam się do pokoju i odpłynęłam , gdy znajdowałam się na wygodnym łóżku. 
_______
I jest. 11
Przepraszam za tak długą nieobecność.
Mam nadzieję , że się spodoba. 










piątek, 19 lipca 2013

Hej

Hej.
No to tak.
Przepraszam za długą nieobecność. Nie wstawiłam nic od miesiąca. SZOK O.o
Rozdział 11 jest w trakcie pisania. 
Do poniedziałku (najpóźniej do wtorku ) powinien już być. 
Gdyby nie ból głowy , to był by już dzisiaj.
Chciałabym wam podziękować za  5635 wejść i za 18 obserwatorów. Oraz za to , że nie najeżdżacie na mnie , że n nie wstawiłam nowego rozdziału. Wynagrodzę to Wam, 11 będzie dłuuugaaa. 
A jak się podoba szablon , hm ?
Dziękuję jeszcze raz Violent za wykonanie go.
Mam dla Was niespodziankę , za parę dni ruszy nowe opowiadanie , w które włożę więcej niż w to, mam taką nadzieję. Ale nie zostawię tego. Oto się nie bójcie. To opowiadanie jest moim pierwszym i tak łatwo nie odpuszczę. 
Dziękuję.
Przepraszam.
Kocham Was <3
L O V E 

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 10. " Uciekłam z domu , jak miałam 9 lat "

Harry przesadził i to ostro. Jak on mógł? Jak ja mam teraz ufać ludziom , którzy tutaj mieszkają ? Ale dlaczego mam obwiniać ich , to jego wina, tak?  Od dzisiaj Harry Styles jest na liście osób, których nie chcę znać . Może i przesadzam, ale nie umiem inaczej. Mogłabym znowu zbudować przed ludźmi wielki mur. Ale co by to dało? Przez ten okres dowiedziałam się, jak bardzo brakowało mi obecności z kimś , z kim bym mogła porozmawiać. A teraz mam wspaniałych rodziców, kochanego brata , dwie siostry - których jeszcze nie znam, Louisa, Nialla , Zayna i w sercu Victorię i Rose. Czy można by  chcieć czegoś więcej.
A Harry ? On dopiero zobaczy co to jest znęcanie się nad innymi . Rodzice zawsze mi powtarzali, że mam charakterek ,w  szczególności tatuś  mówiąc , że po mamusi. Kochałam ich najbardziej na świecie , byli moją jedyną rodziną, po za nimi miałam także Tori , a później Kamela i przyjaciele rodziców. Tak jest i teraz. Mam rodziców , rodzeństwo i znajomych.  I tak jest dobrze.
Podniosłam się do pozycji siedzącej. Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na zegarek , który stał na stoliku nocnym. 7:30  . Nie fajnie - pomyślałam . Nie lubiłam wcześnie wstawać. Byłam z tych osób , które idą spać o trzeciej rano , a wstają o dwunastej. Opadłam bezwładnie na łóżko i gdy próbowałam udać się do wspaniałej krainy zwanej snem , do "mojego" pokoju wpadł Zayn. Już chciałam krzyknąć, że się puka ,ale chłopak mnie wyprzedził , gdy otwierałam buzię.
-O. Hey Mała - Mała? What the f**k ?!Czy oni nie pozwalają sobie za dużo. To było słodkie, ale rzadko słyszałam takie słowa , które były skierowane do mnie. Chciałam dodać jakiś komentarz typu Mała to jest Twoja pała , ale ugryzłam się w język. Nie zasłużył na to.
-Yy hey? Co Cię tu sprowadza - powiedziałam zmieszana .
- Liam . - on chyba też nie był pewien swoich słów. Spojrzałam na niego z namalowanym znakiem zapytania na twarzy . Czego znowu może ode mnie chcieć ten nadopiekuńczy chłopak. Obchodzi się ze mną , jak z jajkiem. - To znaczy śniadanie zrobione przez niego  -sprostowała swoją wypowiedź
- Aha . Dobra tylko się ubiorę - powiedziałam jeszcze zaspanym i ochrypniętym głosem.
- Każdy jest w piżamie - dodał szybko
- Zayn , proszę Cię. Spójrz , jak ja wyglądam
- Ładnie - uśmiechnęliśmy się jednocześnie. - Ale choć już , bo Niall jest głodny , a naleśniki ...
- Naleśniki - wyskoczyłam z łóżka jak torpeda, o mało co nie zabijając się o własne nogi. Twarz Mulata była przekomiczna.
- Nigdy nie zrozumiem kobiet - wymruczał pod nosem na tyle głośno, że mogłam go usłyszeć.
- Nas się nie rozumie, nas się kocha.- pokazałam szereg białych ząbków- A teraz chodź - ciągnęłam go za rękę. Spojrzałam na niego z dołu, nie da się ukryć , że jest 5 centymetrów wyższy .
-Idę , już idę. - zbiegliśmy na dół. Po całym parterze unosił się zapach świeżo usmażonych naleśników i czekolady .
-Wstałaś ? - usłyszałam , jakże miłe powitanie mojego braciszka. Nie ukrywał , że był zaskoczony moją obecnością o tak wczesnej porze.
- Naleśniki czynią cuda- zaśmiał się Zayn . Odwróciłam się w jego stronę i posłałam mu promienny uśmiech.
- Dokładnie. A jak Horan zjadł wszystkie to nie żyje - uśmiech nie znikał mi z twarzy , ale do czasu - A gdzie Styles? - mój ton się zmienił, Był oschły i zimny
- Yy. W kuchni , a co? - odpowiedział mi na pytanie Lou.
-Nic, nic -odwróciłam się w stronę drzwi do kuchni - zaraz przyjdę . - wypowiedziałam to bez żadnych emocji
-Tylko go nie zabij - powiedział z pełną buzią jedzenia Niall. O nie , moje naleśniki ! - wykrzyczałam
w głowie
-Spróbuję - na twarzach chłopaków malowało się przerażenie - Spokojnie , nie zabiję go - odetchnęli z ulgą - A tak poza tym, słodko wyglądacie , jak się boicie - uśmiechnęłam się do nich.
Szłam w stronę drzwi do kuchni . Położyłam dłoń na zimnej , metalowej klamce. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Wzięłam głęboki wdech i pociągnęłam kulę. Siedział tam , jak gdyby nigdy nic.  Spoglądał przez okno. Odwrócił się w moją stronę, a ja od razu zmroziłam go wzrokiem. Gdybym mogła zabijać wzrokiem , on by już nie żył . Widząc mój wyraz twarzy wrócił do swojego zajęcia. Odchrząknęłam głośno. Jego zielone oczy znowu spoglądały na mnie.
-Słucham.  - oparłam się o wyspę,
-Niby czego? - unikał mojego wzroku . Udawał zdziwionego lub nie udawał. Ale jak możne zapomnieć , próbę gwałtu na siostrze kumpla.
- Przeprosin .
- Za co ? Nic nie pamiętam - nie mogłam uwierzyć. W środku aż kipiałam ze złości. Zacisnęłam mocno pięści, aż moje kostki pobielały .
- Jesteś pewien - zapytałam z chytrym uśmieszkiem na twarzy,
- Tak.
- Aha - wyciągnęłam z lodówki butelkę wody i wylałam mu na głowę.
- Aaa . Zimne! - wydarł się Harry . Cała czwórka zjawiła się w przeciągu dwóch sekund w pomieszczeniu , w którym znajdowałam się z Loczkiem .
- Mam nadzieję , że odświeżyłam Ci pamięć i ochłodziłam Twój umysł . Przyjmij to do wiadomości Styles, nie obchodzisz mnie i nigdy nie będzie - próbowałam nie wybuchnąć.- i bardzo ,ale to bardzo , źle wyglądasz w prostych włosach . Dziwię się , że grawitacja utrzymuje takiego egoistę przy ziemi. - chłopcy pękali ze śmiechu ,a mi nie jakoś do niego nie było. Owszem ulżyło mi ,a wymalowana złość na jego twarzy dała mi satysfakcję.
- Haha Ale Ciebie załatwiła - dopiero wtedy uśmiech zagościł u mnie. Ich śmiech jest dla mnie lekarstwem . Można się od nich uzależnić .
-Zamknij się Lou. - Louis. Niby najstarszy , ale w głębi serca ma nadal 5 lat. Za to go lubię. Za to , że jest sobą i nikogo nie udaje.
Wyszłam z pomieszczenia .Czy byłam z siebie zadowolona ? Nawet bardzo. I to dopiero początek. Może jestem wredna , a grupa jego fanek uznałaby mnie za nienormalną , ale one nie wiedzą jaki on jest.Usiadłam do stołu, gdzie leżał talerz naleśników. Z kuchni dochodziły różne krzyki , którymi nie przejmowałam się za bardzo , więc zajęłam się konsumpcją śniadania. Mój brat jest znakomitym kucharzem .Nigdy nie jadłam lepszych naleśników. Piłam świeżo wyciśnięty sok , gdy nagle ktoś krzyknął za mną BUU  i wyplułam zawartość na stół. Usłyszałam wesoły śmiech. To był Blondas.
- Ty mikrusie - wysyczałam przez zęby  -Jak tak mogłeś , Nialler. Myślałam , że mnie lubisz - udałam oburzoną.
- Bo Cię lubię - dał mi buziaka w policzek. To było takie słodkie. Poklepałam krzesło , które stało obok mojego. Horan natychmiast usiadł koło mnie. - A tak poza tym jestem wyższy od Ciebie.
- Proszę Cię , o centymetr. Liam uznał , że powinieneś być moim bratem i będzie na nas wołał bliźniaki. - spojrzałam na niego. W jego oczach były iskierki .
- A Mey , wracając do Hazzy . On nie chciał , był pijany i nic nie pamięta.
-Wiem. Ale to nie jest takie łatwe. Może wybaczę mu , a może nie. Jak na razie to jest za trudne
- Co jest za trudne? - nagle z kuchni wyszła uśmiechnięta czwórka.Oni to jednak nie potrafią się długo na siebie gniewać. Jak zawsze braciszkowi włączył się instynkt opiekuńczy
- A co może być trudne , dla dziewczyny , która zdawała maturę.? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. - A i wychodzę dzisiaj z Nillem - chłopcy usiedli przy stole - Chce mi coś pokazać - spojrzałam na blondyna , on tylko przytaknął głową.
- Pewnie Nando's - wszyscy zaczęli się śmiać, oprócz farbowanego , ten wymamrotał FOCH
- Jak focha to kocha - zaśmiałam się pod nosem .Niall się nie odezwał - Nie fochaj się , bo uznam, że okre Ci się zbliża. - teraz powinnam się ugryźć w język - Niall - żadnej reakcji - Niall. Horan. Głodomor. Blondyn - nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi - Mogę się pobujać na Twojej huśtawce nastrojów - znowu po całym domu roznosi się głośny śmiech chłopaków .Niebieskooki wstał tak gwałtownie, aż przewrócił krzesło .Szedł obrażony w kierunku schodów. Pobiegłam za nim i chwyciłam za nadgarstek
- Stój. Proszę. Spójrz na mnie. - nic , nadal wpatruje sie w schody - Niall , dzieciaku spójrz na mnie! - nie wytrzymałam . Nie lubię , gdy ktoś unika kontaktu wzrokowego . Chłopak odwrócił się w moją stronę. On się śmiał .Śmiał się ze mnie? - Z czego się ryjesz ?
- Z Ciebie. Jesteś taka słodka kiedy się złościsz i masz taką koszulkę jak ja - spojrzałam na t-shirt chłopaka , a później na mój. Rzeczywiście mieliśmy takie same koszulki. Na jednej i  na drugie był napis  FREE HUGS  
Niebo na suficie? Zobacz genialny pomysł- Idę się przebrać i możemy iść , okey ?
- Okey.

Weszłam po schodach na górę, wprost do pokoju . Wyciągnęłam z szafy białą sukienkę , dżinsową kamizelkę , kapelusz , jakąś biżuterię i buty a'la vansy. Poszłam do łazienki ,w której spędziłam niecałe 10 minut
Poszłam w stronę pokoju Nialla. Zapukałam ,a w zamian usłyszałam proszę. Wszystko było na swoim miejscu. Na ścianie wisiało pełno zdjęć . Parę z nich zwróciło moja uwagę. Oraz elektroniczna ramka na zdjęcia i filmiki .
-Ładnie tutaj masz.
- Wiem , ale to nie to samo co
Ohh my darling ! - W domu - dokończyłam za niego
-Dokładnie. No to co , idziemy ?
-Jasne.
Wyszliśmy z domu.Spacerowaliśmy długo po uliczkach Londynu. Cały czas się śmieliśmy.

***
- Kiedyś z Louisem wyprostowaliśmy Harry'emu włosy 
-Wkurzył się ?
- I to bardzo , żałuj ,że Cie przy tym nie było
***

*** 
- Gdy Tori miała 10 , a ja 9 lat postanowiłyśmy , że uciekniemy z domu . Spakowałyśmy się i napisałyśmy listy do rodziców.
- I co?
-Wróciłyśmy do domu po 30 minutach , bo było nam zimno i byłyśmy głodne 
***
**
- Gdy miałem 7 lat , budowałem z bratem domek na drzewie. Wszedłem na niego , aby pomalować okna. Gdy byłem na górze, Greg zabrał drabinę  i poszedł do domu. Siedziałem na tym cholernym domku 6 godzin i płakałem jak nigdy. 
***

Opowiadaliśmy sobie różne historię .Później Niall pokazał mi Nando's. Kupiliśmy tam obiad i wróciliśmy do domu
_____


CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Zależy mi na waszych opiniach

Rozdział taki sobie, ale może być.
Dziękuję i dobranoc.































niedziela, 9 czerwca 2013

Zwiastun

Hey.
Bardzo chciałabym podziękować Ani Styles za wykonanie tego zwiastuna. 
http://zwiastu.blogspot.com/ - to jest jej strona.

Mam nadzieję , że wam też się spodoba.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 9 cz.III " Kłótnie są po to , aby się pogodzić "

Myślałam , że to jedna , wielka zmyślona historia. Nie mówię o historii Liama, tylko o moim życiu. Bo to co się teraz dzieje to musi być bajka, nie mam innego wytłumaczenia. Wszystko co stało się w przeciągu paru dni w Londynie to sen. Sen, ale za realistyczny , rzeczywistość , ale za wyimaginowany. Stoję na granicy teraźniejszości a fikcji. Pomiędzy życiem a bajką. I nie mogę nic zmienić..
- Maja , proszę powiedz coś. Wiem , że nie chcesz w to uwierzyć , ale to prawda - spojrzałam na machającego ręką przed moimi oczami brata. W jego oczach był strach, jakbym miała go zabić. Sama się trzęsłam, ale nie miałam bladego pojęcia dlaczego.
- Dlaczego miałabym Ci nie uwierzyć? Wiem , że Kamela to małpa. Tylko nie myślałam , że aż taka. Fajną przyjaciółkę miałam , co nie? To nie wasza wina , że wiedzieliście. Nie mam wam tego za złe. Oprócz Harry'ego ,bo on wiedział wszystko, mógł ze mną o tym porozmawiać, ale nie miał prawa mi tego wytykać.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją wredną siostrą ? - zapytał Liam  podnosząc jedną brew do góry. Zrobiłam minę a'la myśliciel i wydałam charakterystyczne "hm".
- Zgłodniałam , podaj mi M&M'sy - spojrzał na mnie z wielkim GDZIE?  na twarzy - W szufladzie
- Jak Niall - wymruczał pod nosem . Pokazałam szereg białych ząbków.
- Nie porównuj mnie do Horana ! Ja nie widzę żadnego podobieństwa
- Nie ? Ja widzę . Oboje farbowaliście się na blond , cały czas jesteście głodni , nosiliście aparat na zęby , o popatrz - spojrzał na mój t-shirt - nawet macie takie same koszulki. Masz racje Maju , żadnego podobieństwa.- zaczęliśmy się śmiać. Fajnie jest być przy kimś , przy kim nie musisz udawać. Tak naprawdę w domu dziecka byłam szczera tylko  z jedną z opiekunek. Miała na imię Rozalia, była 3 lata starsza ode mnie, zajmowała się głównie małymi dziećmi . Mówiłam do niej 'Rose' albo 'Zali' . Nienawidziła , gdy wołałam na nią Zali, ale mówiła , że jestem jej Słoneczkiem.Tak naprawdę tylko ona pomagała mi uporać się z Melanie.Do czasu kiedy nie odeszła. Utrzymywałyśmy jakiś tam kontakt, ale to nie było to samo.   Nigdy nie rozumiałam Melanie.
Miałyśmy taką samą sytuację , jej rodzice też mieli wypadek , powinnyśmy się trochę zrozumieć , ale ona od razu mnie skreśliła. - Będę na was mówić bliźniaki , fajnie nie ? - spojrzałam na Liasia z miną Czy ty aby na pewno mówisz do mnie?  - No czego chcesz , fajnie brzmi. Będę krzyczał : Ej , bliźniaki , obiad. - czasami zastanawiam się , dlaczego życie ukarało mnie takim bratem , ale go kocham.
- A gdzie my jesteśmy? W oborze ?  
- Czasami te durnie tak się zachowują .
- Ale to oni , a nie ja
- Ciebie nawet w małpim gaju by  nie przyjęli.- walnęłam go w ramię. Co on sobie myśli , że jest sławny i na wszystko mu można. O nie , ze mną nie ma tak łatwo.
- Nienawidzę Cię
- Serio ? To szkoda , bo ja Ciebie kocham. - wtuliłam się w tors chłopaka. Teraz wiem , czego brakowało mu przez cały czas - BEZPIECZEŃSTWA  . A dzięki tej rodzinie , tak się poczułam , bezpiecznie. Dla niektórych może to być dziwne , dla mnie też. Kto by pomyślał , że dziewczyna , która za niecałe pół roku kończy osiemnaście lat , zostanie zaadoptowana przez rodziców Liama Payne. Życie jest dziwne , ale takie ma być.
- Cii. Słyszysz to? Co się tam dzieje?  - krzyki na dole nie dawały mi spokoju.
- Aa , to chłopcy
- No chyba słyszę , że nie dziewczyny. Idź tam do nich i powiedz żeby się zamknęli. A i wezwijcie lekarza do Styles'a . Może mu się przydać na - pokazałam palcem łuk brwiowy.
- Yyy. Okey.
- No co , ty mu rozwaliłeś brew , nie ja. - Liam zniknął za drzwiami , a ja poszłam do magicznej krainy.

W TYM SAMYM CZASIE

- Harry , co ty odpierdalasz - krzyczał Zayn.
- Sama chciała. Widziałem jak na mnie patrzyła.
-Ta jasne , pojebało Cię. Dobierałeś się do siostry swojego kumpla. Do reszty straciłeś rozum ? - Louis nie mógł się opanować.
- Ej , teraz wszystko na mnie , a ona to co , święta ?
- Stul twarz. Jesteś pijany, nie wiesz ,co mówisz -zaczął Niall ,ale nie dane mu było skończyć.
-Ale jest wolna , a która laska  nie chciałaby  mnie.?
-Ona. Nie możesz pojąć , że jej nie obchodzisz? - krzyknął Zayn.
- Nie możesz,  tego pojąć , co?
-Czego?
- Że ona cię nie chciała, że jest jedyną , która nie uległa. - kontynuował Lou - Wkurza Cię to , nigdy takiej nie spotkałeś.
- Chłopaki, zamknijcie się . Kłótnia z nim nic nie da. Zaraz przyjedzie lekarz, a my chodźmy.- oznajmił Liam
- Tak , zostawcie mnie. Idźcie do Mai. - Zayn już zbliżał się w jego kierunku .
- Zayn , zostaw go , to nic nie da. - Lou złapał go za nadgarstek.

__________
Dodany. Cieszycie się, bo ja mam mieszane uczucia.
Pojawi się nowa bohaterka - Rozalia. Ma już swoje miejsce w bohaterach.

Szablon w całości wykonany przez Violent na zlecenie Memory na bloga http://zycie-jest-dziwne.blogspot.com/ . Prawa autorskie zastrzeżone